Zaszufladkowany do: Gwiazdy, Polska, TVN24 | Tagi: bemowo, jarosław, koncert, kuxniar, kuźniar, madonna, TVN24, warszawa

Jarosław Kuźniar na koncercie Madonny
Fani miewają różne pomysły i różne prośby do swoich idoli. Chcą zdjęć, autografów, uściśnięcia ręki. Jeden z fanów Madonny podczas sobotniego koncertu miał kartkę z napisem “Adopt me” (Zaadoptuj mnie). Kim był, wie Magdonna – tancerka inspirująca się królową popu. – Powiem, że ma na imię Jarek – zdradziła w TVN24.
- Wzruszyła się. Jestem pewna, że zrozumiała świetnie nasze polskie “Sto lat” – powiedziała w “Poranku” TVN24 Magda Cherkowska, ps. Magdonna, tancerka inspirująca się Madonną.
Skomentowała też kartkę z napisem “Adopt me” przyniesioną przez jednego z fanów. Powiedziała, że wie, kim jest. – Ma na imię Jarek – zdradziła.
I raczej nie chodzi o Jarosława Kuźniara, prezentera TVN24. Pewne jest jednak, że dziennikarz na koncercie gwiazdy był – wypatrzyły go czujne oczy internautów.
jk/iga
by tvn24.pl
Zaszufladkowany do: Moje życie | Tagi: chłopiec, egzorcyzm, egzorcyzmy, gej, homofobia, ksiądz, omen, szatan, znęcanie się, zło

“Szaleństwo jest rzadkie w jednostkach, jednak jest go aż nadto w grupach ludzi”- Te słowa Nietzschego doskonale odzwierciedlają to, co kilka dni temu zobaczyłam w sieci. Szok jaki wywołał ten ok. 10 minutowy filmik jest jak najbardziej zrozumiały. Chciałoby się wręcz rzec rozpoczynając ten artykuł- A teraz cofnijmy się do średniowiecza, kiedy to na ziemi nie było jeszcze internetu, pepsi i Madonny, a człowiek za zbieranie ziół mógł zostać spalony na stosie, bo podejrzewano go o konszachty z ciemnymi mocami…, a więc dawno, dawno temu…
- Dalej, homoseksualny demonie! Ty homoseksualny duchu, wzywamy cię, wychodź natychmiast! Odpuść, Lucyferze! - krzyczy jedna z kobiet biorąca udział w egzorcyzmie nad 16-letnim gejem. Całość przypomina mi raczej naćpaną sektę, w hałasie i rytualnych pieśniach oddającą się jakiemuś przedziwnemu zjawisku, którego nie sposób nazwać egzorcyzmami. Być może za dużo naoglądałam się “Egzorcyzmów Emily Rose”, jednak we wszystkich przypadkach, o których czytałam, szatan broni się, klnie i wrzeszczy w niezrozumiałych dla zwykłych śmiertelników językach. Tu natomiast widzę bezwładnego, a przede wszystkim bezbronnego, nastolatka, którym rzuca się na wszystkie strony jak szmacianą kukłą.
Zaszufladkowany do: onet.pl | Tagi: 15 sierpnia, bemowo, lotnisko, lotnisko na bemowie, madonna, madonna w polsce, na bemowie, Polska

Madonna, fotografia by AFP
Prawie dwugodzinne show zaprezentowała na lotnisku Bemowo Królowa Popu – Madonna. – To najlepszy prezent urodzinowy, jaki dostałam w życiu – skomentowała akcję białych serc wzniesionych w górę podczas jednego z utworów.
Nie było bisów, wokalistka wykonała tylko zaplanowane piosenki.
Zanim gwiazda pop pojawiła się na scenie, publiczność wielokrotnie i głośno skandowała jej imię, a na telebimach wyświetlano filmik z jej piosenkami w tle. Na koncercie było ok. 80 tysięcy osób. Show spotkał się z wieloma protestami.
- Odnieśliśmy moralne zwycięstwo, bo władze Warszawy musiały naginać prawo i mataczyć, żeby ten koncert mógł się odbyć. Dziś stolica pozwoliła sobie oddać cześć bożkom – skomentował w “Magazynie 24 Godziny” Brudzyński.
Kilka godzin przed koncertem grupa kilku starszych osób, określających się jako przedstawiciele Ruchu Suwerenności Narodu Polskiego protestowała przeciwko koncertowi Madonny.
Zaszufladkowany do: Uncategorized | Tagi: anegdota, dyp, dyplomacja, kobieta, kobiety, omacja, teologia, teologiczna dyplomacja
Większość kobiet mówi mi, iż jestem bardzo ciepłym i dobrze wychowanym człowiekiem.
Wręcz dżentelmenem.
W związku z tym, specjalnie dla wszystkich kobiet odwiedzających mój blog, mała anegdotka.
Teologiczna dyplomacja
Kardynał Richelieu słynął z uprzejmości dla kobiet.
Pewnego dnia na przyjęciu zwrócił się do swojej sąsiadki:
- Pani jest aniołem!
- Ależ Eminencjo, nie zasługuję na taki komplement!
- To nie jest komplement dla pani, tylko dla anioła!
Zaszufladkowany do: Uncategorized | Tagi: chłopcy, chłopiec, gej, homoseksualizm, miłość, mężczyna, pierwszy raz, seks
A w dzisiejszym wpisie opowiem Wam historię, historię przyjaźni, a za razem miłości, dwóch chłopców.
Chłopcy poznali się w szkole muzycznej.
Starszego nazwijmy Paweł, a młodszego… Piotr.
Paweł był dzieckiem urodzonym pod tak zwaną “Szczęśliwą Gwiazdą” , pisał wiersze, grał na trąbce, gitarze… umiał śpiewać. Przy obiedzie zawsze rozbawiał całą rodzinę, a do tego natura obdarzyła go zabójczą urodą.
Młodszy Piotr, był zakompleksiony, pulchny i niezgrabny, jedyne co go obchodziło, to nauka gry na fortepianie. Wychodziło mu to świetnie, ale nigdy nie był z siebie zadowolony, w przeciwieństwie do Pawła.
Pewnej soboty, byli sami w pokoju. Oglądali telewizję.
Paweł zagadał:
-Mam dziewczynę , tę zgrabniutką, ze szkoły. Kaśkę.
Piotr nienawidził tego imienia, było głupie i pospolite. Po za tym Pawłowi znów się coś udało. To nie sprawiedliwe, że Paweł ma wszystko, kiedy On, Piotr, musi znosić drwiny innych, przez to, że jest gruby i nie stać go na dobre ubrania.
- Jak ona wygląda? – Zapytał Piotr
- Na pewno lepiej niż ty – Odpowiedział Paweł
To był tylko żart, ale coś zabolało Piotra w środku.
- Szkoda, że tak późno zacząłeś się umawiać z laskami
Paweł wykręcił mu rękę,
- Przeproś! – Krzyczał Paweł – Powiedziałem Ci, że mam dziewczynę, bo jesteś moim przyjacielem!
A co z Piotrem? Piotr mało się nie rozpłakał. Paweł przeprosił. Powiedział “tylko żartowałem, zawsze będę lubił Ciebie, bardziej niż ją”
Paweł potarł głową o policzek Piotra.
Dotknął jego ust.
I jak to u napalonych, odrzuconych, cnotek. Stało się.
Było niewiarygodnie. Wszystko trwało 43 minuty.
To był mój pierwszy raz.
Po wszystkim, Paweł spanikował. Stwierdził, że to wszystko nie powinno się w ogóle zdarzyć. Uciekł. Zwyczajnie stchórzył i uciekł. Wielki, wysportowany, przystojny i uzdolniony Paweł, zwyczajnie uciekł…
Piotr był załamany. Poszedł do domu. Na piechotę. 10 kilometrów.
Paweł dzwonił, ale Piotr nie odebrał.
Już nigdy więcej ze sobą nie rozmawiali.
——————–
Imiona nie są zgodne z prawdziwymi imionami Bohaterów historii.
Zaszufladkowany do: Moje życie | Tagi: bokserki, ciacho, ciota, gej, majtki, obskurny, pedał, penis, seks, slipki
Gdy jeszcze jeździłem autobusem, często obserwowałem “współpasażerów”, zaglądałem im przez ramię i czytałem poranną gazetę, próbowałem odgadnąć kim ów osoba jest, co robi w życiu itd. Czasami znajdowałem w tłumie jakieś ciacha. Ale dla mnie było to, tylko ciacho.
Pewnego dnia zobaczyłem w autobusie chłopaka, z którym kiedyś pracowałem. Wszyscy wiedzieli, że jest gejem, mnie nigdy jakoś nie pociągał.
W sumie, wyglądał tak samo, jak zawsze, ale tym razem wydał się jakiś inny. Blond loczki, niebieskie oczy, bardzo jasna karnacja, średni wzrost, niebieski podkoszulek (niebieski to jego ulubiony kolor) , a jednak…
Miałem ochotę podejść do niego, zagadać, zapytać się co słychać itd. Później iść do niego, do domu i zrobić to z nim.
Tak, taki kiedyś byłem. Pusty, obskurny gej, szukający seksu byle gdzie, gdy tylko mu się zachce.Dopiero zmieniła mnie żona i dziecko… Nie, dziecko. Żona nic nie zrobiła.
Nie podszedłem do niego, chociaż miałem kilka momentów zawachania, bo “może to ten jedyny?”. Ach, jak podstępny potrafi być umysł “napalonego samca” . Na szczęście rozgryzłem jego zamiary i się powstrzymałem.
Podobne zdarzenia, nie są już częścią mojego życia. Przynajmniej od 20 lat jeżdżę samochodem, a popęd seksualny, który niestety zaczyna słabnąć (mam już 59 lat…), jest zaspokajany przez mojego partnera.
Zaszufladkowany do: Moje życie | Tagi: córka, ciota, dziecko, facet, gej, homoseksualista, mężczyna, ojciec, pedał
Ta opowieść, która będzie się ciągnęła przez wszystkie wpisy na tym blogu, jest moją spowiedzią.
Mógłbym powiedzieć, patrzcie i uczcie się na moich grzechach. Ale nie powiem tego, gdyż homoseksualizm nie jest złem.
Wiem jedno o spowiedziach.
Są Anonimowe.
Dlatego nazwijcie mnie Herculesem.
Cała ta historia zaczęła się wiele lat temu, dokładnie 21 marca 1950r. W dniu gdy przyszedłem na świat.
Homoseksualistą byłem zawsze. Wtedy gdy bawiłem się z innymi w piaskownicy, wtedy gdy wsiadałem na swój pierwszy rower, wtedy gdy zdawałem maturę, wtedy gdy brałem ślub z “miłością mojego życia”, wtedy gdy asystowałem przy narodzinach mojej córki i wtedy gdy rozwodziłem się.
Tak, dobrze czytasz. Miałem żonę. Mam córkę.
Ożeniłem się 30 grudnia 1991r. Byłem 41-latkiem, a jeszcze nie miałem pewności kim jestem. Oczywiście, wcześniej w moim życiu było kilka epizodów związanych z mężczyznami.
Przelotny seks lub dłuższe związki, ale gdy poznałem domniemaną “miłość mojego życia”, wszystko się zmieniło. Myślałem, że “istnienie facetów w moim życiu uczuciowym” było błędem, zwykłą pomyłką.
Rok później, miałem już zupełnie inne zdanie o mojej żonie. Wiedziałem, iż preferuję mężczyzn, że to oni mnie podniecają, że to z nimi chcę uprawiać seks, że to z jednym z nich chcę spędzić resztę swojego życia. Niestety (a może “stety”) dziecko było już w drodze. Postanowiłem odczekać czas do narodzin.
Gosia urodziła się dokładnie 26 maja 1992r.
Pół roku później było już po rozwodzie.
W 1993r. poznałem mojego obecnego faceta, razem jesteśmy od sierpnia 1994r. Ma na imię Daniel, jest młodszy o 14 lat, moją córkę traktuje tak jak by była i jego dzieckiem.